Skocz do zawartości
kojak.

Pytanie na dziś #47

Rekomendowane odpowiedzi

U mnie wydatki kontroluje luba. Są dwa czynniki wpływające na to:

1. Nie martwię się opłatami za rachunki i nie muszę o tym pamiętać,

2. Jak idę na impreze to rozpierdalam całą kasę jaką mam więc jest to bezpieczniejsze aby luba trzymała kase :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie ja trzymam. Moja dziewczyna nie potrzebuje dużo do szczęścia , wystarczą jej cztery książki z księgarni po 12 zł każda ,2.5 kg fryteczek za 11 zł i Ja za całe 0 zł :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jest na to reguła jakaś? Nie wiem. Uważam, że każdy powinien mieć jakieś tam swoje hajsiki żeby nie prosić się drugiej osoby co chwile o dyszkę na przyjemności, a o rachunkach to oboje pamiętajmy, bo wylądujemy w końcu np. bez prądu :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tymczasowo nie mam związku;d ale myślę że do jak go już będę miała do czasu ślubu każdy będzie trzymał swój portfel a już po ślubie będę trzymała Ja lub będziemy oboje trzymali. Na pewno będzie zależało to od tego jak się umówię z partnerem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w związku to Ja trzymam portfel, ponieważ staram się być oszczędny, choć potrafię też być szalony w wydatkach, lecz tylko wtedy kiedy wiem że mogę sobie na to pozwolić.
Tak to na ogół jestem oszczędny, przynajmniej staram się być :P
Jak dla innych bądź alkohol to potrafię być skąpy, aczkolwiek jak Ukochana chce ode mnie jakąś kasę na szlachetny cel to staram się jej zawsze dać, często nawet więcej niż ode mnie chce. (Oraz lubię czasem wysłać ją do sklepu z moim portfelem z hasłem "Idź zaszalej, lecz przynieś dużo, i dobrego!" Nie chodzi tutaj o jakieś ciuszki, czy tym podobne, lecz chodzi o coś słodkiego, coś w tym stylu :P )
A jeśli chodzi o dziecko, które jest w drodze (w połowie kwietnia termin) To zawsze daję gdy prosi mnie o pieniądze np. Na wózek, łóżeczko, bądź na inne drobiazgi które już kupuje cały czas za w czasu.
Moje zarobki to od 3300 zł. do 5100 zł. (średnio 4000 zł.), tak więc miesięcznie staram się wydać na moją Ukochaną do 750 zł. (Z potrzebami do dziecka troszkę więcej).
Aczkolwiek liczę się z tym że jak się urodzi już Nasz Kochany Synek, to że wydatki się mega powiększą, a dziecku niczego się nie odmawia gdy jest coś potrzebnego naprawdę.


Rozumują - Zapewne po urodzeniu na moje pierdółki zostanie nie cały 1000 zł. Ponieważ rachunki też potrafią pociągać ostro.
Ale cóż jakoś Sobie poradzimy z Ukochaną. :)
Lecz od jakiegoś czasu nie mówię jej prawdy ile miałem kasy, bądź ile mam wogóle kasy, ponieważ czym więcej się ma tym więcej się wydaje pieniędzy, a ja zacząłem odkładać na czarną godzinę, i dla świętego spokoju oraz pewności wolę aby nie wiedziała że coś odkładam (Nie są to duże sumy, lecz zawsze jest coś).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając z tej strony zgadzasz się na Warunki użytkowania, Polityka prywatności i Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę..