Skocz do zawartości
fetkaa.

Zmarnowane życie...

Rekomendowane odpowiedzi

Nasz główny bohater nazywa się Michał  i po wakacjach miał iść do pierwszej klasy gimnazjum. Michał jest jedynakiem i jest oczkiem w oku swoich rodziców. Matka - Katarzyna nauczycielka w podstawówce ojciec Andrzej - Właściciel firmy stolarskiej. Pieniędzy im nie brakowało, Miśkowi (był tak nazywany przez rodziców) też nic nie brakowało, oprócz prawdziwej przyjaźni. Jak już mówiłem Michał jest z rodziny w której pieniędzy nigdy nie brakowało co wiąże się z chamskim zachowaniem co do kolegów, obrażał wszystkich od nieudaczników następnie dziwił się o co im chodzi. Zawsze się wywyższał, zachowywał się jak jego ojciec, który jest jednym z najzamożniejszych  i znanych osób w mieście. Wakacje Michał spędził w Egipcie. Wakacje w kraju piramid miały trwać 14 dni ale po 6 dniach rodzina była zmuszona opuścić kraj gdyż Misiek poznał pewną dziewczynkę o rok od niego młodszą, może przez 30 minut przyjaźń toczyła się w dobrym kierunku poprzez Michał zaczął się wywyższać i obrażaj jej rodzinę od czarnuchów i innych bardzo obraźliwych słów w ich kraju. Nadszedł wrzesień, Michał szczęśliwy że pójdzie do innej szkoły, innych ludzi i może będą w końcu godni jego przyjaźni. Pierwszy dzień w nowej szkole wydawał mu się bardzo nudny, chodź w jego nowej klasie jest pewna bardzo ładna dziewczyna o imieniu Julka. Dziewczyna o niskim wzroście, pięknych długich błąd włosach i oczach niebieskich jak morze. Dziewczyna może i nie była z dobrego towarzystwa ale była bardzo ładna. W wieku 13 lat paliła papierosy, piła alkohol i zadawała się z bardzo złym towarzystwem - z dwoma starszymi chłopakami z ich klasy, widać było po nich że już nie pierwszy raz są w pierwszej klasie gimnazjum, niezadbani, już pierwszego dnia pobili kolegę i nie było ich na 3 lekcjach. Nazywali się Sebastian oraz Krystian. Następnego dnia w szkole Misiek nie zauważając nikogo godnego rozmowy z nich podszedł do ekipy Julki. Oni bardzo śmiali się z niego, kpili i wręcz podpuszczali do złych rzeczy. Już w dniu poznania nowych "przyjaciół"Michała podpuścili go do zapalenia z nimi pierwszego papierosa i ucieczki z ostatniej lekcji. Po 2 miesiącach od rozpoczęcia roku szkolnego Michał dalej zadawał się z paczką Julki. Zakochał się w niej i nie zdawał sobie sprawy, że jego rzekomi koledzy pożyczają od niego pieniądze i nie oddają, podpuszczali go do kradzieży i wielu bardzo złych rzeczy. W grudniu gdy zbliżały się urodziny Juli został on zaproszony.Misiek miał plan, aby właśnie na tej imprezie zapytać się jej o chodzenie. Na owych urodzinach było na początku dość fajnie, chodź była to pierwsza taka impreza mimo, iż nie było tam dość dobrego towarzystwa. Właśnie wtedy Michał wypił swoje pierwsze piwo i spróbował wódki. Może i nie w wielkich ilościach ale i tak można powiedzieć że był pijany. Poszedł na górę i zobaczył Julkę i jej kolegów bardzo wesołych. Własnie wtedy Michał miał zamiar zapytać się jej o chodzenie, podszedł i zapytał... Początkowo ekipa zaczęła się śmiać, ale zgodziła się pod warunkiem, że Michał spróbuję pewnej rzeczy po czym dała mu buziaka w policzek.Wyciągnęła pewien mały woreczek hermetyczny w którym znajdował się mały proszek - była to amfetamina. Spróbował, czuł się świetnie, miał moc której nigdy w życiu nie dożył. Później znowu i znowu, całą noc bawienia i gdy przyszedł do domu nad ranem to rodzice bardzo się na niego zdenerwowali, gdyż miał wrócić o pół nocy. Dostał karę, chodź Michał za bardzo się tym nie przejął bo dalej był porobiony fetą. Cały dzień chodził i nie mógł sobie znaleźć miejsca, chodź dalej miał ochotę coś zrobić, w końcu taka jest amfetamina. Pod koniec dnia czuł się źle, cały wykończony aż wreszcie zasnął. Nad ranem czuł się jak nigdy dotąd, jeszcze nigdy w życiu nie przeżył takiego koszmaru. Nie miał siły aby wstać z łóżka, bardzo spocony i zmęczony. Poprosił swoją matkę, Katarzynę czy nie musi iść do szkoły i mu pozwoliła. Po południu postanowił iść do Julki i powiedzieć jej o tym co się z nim dzieje, ale ona zaproponowała znowu mu kreskę i znowu się zgodził. Co 3 dni tak samo. Teraz Michał nie ma zębów, pracy oraz przyjaciół. Ma 20 lat i jest totalnie sam nie licząc fety i innych używek. Zmarnował sobie życie, chodź w przyszłości miał zostać lekarzem. 

 

Kopiowanie bez zgody jest zabronione, napisane w pełni przeze mnie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

Niniejszy artykuł, felieton, opowiastka, jakkolwiek chcesz to nazwać obrazuje pewien niepokój wśród dzisiejszego młodego społeczeństwa. Przeczytałem od początku do końca i nasuwa się 1 myśl. Czy przypadkiem to nie jest historia z życia wzięta, w której Ty lub osoba Tobie bliska uczestniczyła? Jaki przekaz, oprócz skutków amfetaminy możemy tutaj odebrać? "Napisane w pełni przez Ciebie" wskazuje, że jednak posiłkowałeś się kimś. Interesujący przypadek pobudzający rozmyślenia. Czekam na rozwinięcie :)

 

Chemik

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Chemiczny ALi napisał:

Witaj,

Niniejszy artykuł, felieton, opowiastka, jakkolwiek chcesz to nazwać obrazuje pewien niepokój wśród dzisiejszego młodego społeczeństwa. Przeczytałem od początku do końca i nasuwa się 1 myśl. Czy przypadkiem to nie jest historia z życia wzięta, w której Ty lub osoba Tobie bliska uczestniczyła? Jaki przekaz, oprócz skutków amfetaminy możemy tutaj odebrać? "Napisane w pełni przez Ciebie" wskazuje, że jednak posiłkowałeś się kimś. Interesujący przypadek pobudzający rozmyślenia. Czekam na rozwinięcie :)

 

Chemik

 

Szczerze to nie wiem o co mi chodziło. Po części chciałem opisać problemy dzisiejsze problemy oraz upadki młodzieży, może i jest po części o mnie, lecz u mnie jest totalnie inna historia. Ale głównie ogólnie o dzisiejszej młodzieży. Nie wiem co będzie z następną częścią, gdyż nie mam na nią totalnie pomysłu, lecz mam napisane już 2 części do następnej serii. Szczegółów niestety Wam nie zdradzę, ale jedno powiem - "Trochę życia". ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hmmm... widzę, że coś w stylu "historyjka ku przestrodze"... i dobrze. To, że to draństwo niszczy życie jest oczywiste od dnia, kiedy ten syf pojawił w kraju...  lata 70te/80te, czyli już pokolenie wstecz, a nawet 2 pokolenia wstecz mogą coś na ten temat powiedzieć. Większy dostęp do używek w obecnych czasach, sprowadza się właśnie do takich skutków, które opisałeś powyżej. Nienawidzę "twardych" używek, mimo, iż jestem zwolennikiem trawy w rozsądnych ilościach od czasu do czasu, tego białego gówna nienawidzę... przez to wszystko mój dobry kumpel kilka lat temu poczuł, że może latać... i poleciał... kilkanaście metrów w dół z balkonu, wbijając się głową w pokrywę studzienki na chodniku... i teraz go nie ma, także trzeba się zastanowić, czy brak zębów... pracy... przyjaciół... z czasem nie przerodzić się w "brak życia".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj


×

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając z tej strony zgadzasz się na Warunki użytkowania.