Skocz do zawartości

Występują problemy techniczne, które mogą uniemożliwiać prawidłowe wyświetlanie strony dla pewnej części użytkowników. Pracujemy na tym, by przywrócić pełną funkcjonalność strony.


masakratorli

The Last Day, The Last Breath. cz.3

Rekomendowane odpowiedzi

The Last Day, The Last Breath.

Rozdział 1 cz. 3

W tamtym momencie moje życie wywróciło się do góry nogami.

-zapraszam państwa do laboratorium B3.

Był to ten sam mężczyzna co wcześniej nas witał i przydzielał pracę.

-proszę założyć rękawice ochronne i wziąć się do pracy. Dziękuje za współpracę i liczę, że będzie ona owocna.

Po miesiącu spędzonym na kilku szkoleniach pozwolono nam zabrać się do pracy, od razu stworzyłem trującą mieszankę którą można się zarazić poprzez krew lub przez jej wypicie.

Wziąłem się do pracy pracowałem z jakimś mężczyzną był łysy i w wielkich okularach, często krzątał mi się pod rękami w taki sposób, że za każdym niemal że razem byłem bliski rozlaniu trującej mieszanki, którą stworzyłem.

-czy mógł byś bardziej uważać do cholery! Chyba że chcesz się zarazić moją trucizną!

-to ty nie uważasz ślepcu

-popatrz w lustro, to ty nosisz denka od słoików nie ja.

-burak...

-jak bym patrzył na ciebie.

Opuściłem wściekły laboratorium, byłem bliski wylaniu mu tego na twarz, irytował mnie jak cholera, nawet samo patrzenie mnie wkurzało.

-Jeff?

-Tak

-Co to za sprzeczka była?

-widzi pan, ten człowiek działa mi na nerwy, i kreci się pod nogami przez co nie mogę dokończyć trucizny, bo boje się że wyleje na niego.

-Rozumiem, przeniosę go aby mógł pan spokojnie pracować

-Kiedy by mógł pan go przenieść?

-Dopiero jutro, do tego czasu proszę kontynuować pracę

Wróciłem do laboratorium

-Ej co ty robisz moją pracą?

-Poprawiam

-Lepiej sobie gacie popraw a nie niszczysz mój postęp

-jestem od ciebie lepszy

-no nie sądzę

-oddaj mi moją prace i zacznij swoją

-mamy pracować w zespole

-nie pracuje zespołowo, pracuje na swoja rękę, a z kimś kto nawet połową wiedzy mi nie dorównuje nie będę rozmawiać.

-Składam skargę

-A leć zobaczymy co ci powiedzą na temat twej pracy

-Jesteś okropnym człowiekiem

-Bywa, takie życie

-Co za arogant.

-coś jeszcze?

-…

Milczał a to znaczy, że niemiał ani jednego argumentu, żeby podważyć moje słowa więc, faktycznie jest beznadziejny. Odsunąłem go od mojej pracy i kontynuowałem po chwili wparował szef

-Antoni!

-Tak panie?

Nie wytrzymałem i zaśmiałem się pod nosem

-z czego rżysz szkapo?

Zacząłem się śmiać

-z ciebie podróbko Banderasa...hahahah

Szef również zaczął się śmiać

-Antoni jutro zostajesz przeniesiony do H4 (ze śmiechem w głosie) a teraz opuść to laboratorium

-a dlaczego ja?

-A dlaczego nie?

Opuścił laboratorium

-Jeff pokaż co masz

Spojrzał pod mikroskop

-proszę spojrzeć co się dzieje, kiedy dodamy krew ludzką

-Atakuje i mutuje komórki…niesamowite jak to osiągnąłeś?

-Dużo by opowiadać, jedyne co powiem to tylko tyle że jest to bardzo groźny mutagen można się nim zarazić połykając go lub przez otwarte skaleczenie

-co się dzieje, kiedy zaatakuje człowieka?

-nie wiem.

-jak to nie wiesz?

-nie mogłem przeprowadzić eksperymentów

-rozumiem, świetny wynik jak na pierwszy miesiąc w korporacji, jestem pod wrażeniem, bo żaden nasz pracownik nie uzyskał takiego postępu jak ty w ciągu tygodnia.

-Dziękuje czuje się zaszczycony

Wrócił okularnik i zaczął się wcinać w naszą rozmowę

-tak jak mówiłem należy bardzo uważać jest to groźny mutagen

-na pewno nie tak groźny jak ty małpo-genie.

Oboje spojrzeliśmy na niego jak na idiotę, obróciliśmy się na pięcie, ja wróciłem do pracy a szef udał się do drzwi laboratorium, kiedy już wychodził powiedział

-jeff jak dokończysz przyjdź do A2 potrzebuje cię tam

-oczywiście

Po kolejnych kilku godzinach stworzyłem mutagen wyglądający jak krew i mutujący z ogromną prędkością, wstawiłem mutagen z wykrzyknikiem do lodówki kriogenicznej tylko tam był mniej szkodliwy. Poniżej 200 stopni nie był groźny do -40 stawał się nad aktywny i mutował znacznie szybciej i agresywniej. Opuściłem laboratorium i udałem się do sektora A2

Podążałem sterylnie białym korytarzem zegarek wskazywał 22:00

-aż tyle tu siedziałem?

-Jeff!

-Tak

-co się stało w B3?

-Ale o co chodzi? Dopiero stamtąd wyszedłem

-Coś się stało z antonim.

-Ale co?

-Chodźmy będziesz wiedział

Dotarliśmy na miejsce szybkim tempem

Naszym oczom ukazały się żywe zwłoki które stały i reagowały na dźwięki

Przez delikatnie ujemną temperaturę były nad aktywne.

-Szkur…mówiłem, żeby nie dotykał mojej pracy co za pół mózg no!

-wiesz co z nim można zrobić?

-niestety, nie zdążyłem przygotować antygenu na to i już nie stworze

-dlaczego?

-proszę spojrzeć na podłogę, reszta mutagenu jest kompletnie zniszczona

-uda ci się go odtworzyć?

-wątpię, ale spróbuję.

-Złapcie go i zaprowadźcie do bloku F8

-co tam jest?

-eh skoro już widziałeś jego to pokaże ci i inne cuda chodź

To co zobaczyłem zatkało mnie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając z tej strony zgadzasz się na Warunki użytkowania, Polityka prywatności i Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę..